Terminarz zajęć

37032698_2035463040116571_8678532298368352256_o

  • 5.08 – Kobieta Atrakcyjna, cz.1, prowadzenie: Aneta Bitel, Marta Kadłub, Gdynia
  • 09.09 – Utwórz się! – żywioł ognia!, prowadzenie: Aneta Bitel, Marta Kadłub, Trójmiasto
  • 24.09 – Kobieta autentyczna – podstawy autoprezentacji, prowadzenie: Marta Kadłub, Gdynia

 

Kobieta atrakcyjna cz.1

Utwórz się! – żywioł ognia

Kobieta autentyczna – podstawy autoprezentacji.

 

 

Advertisements

Utwórz się! – żywioł ognia

idące po śladach 2

UTWÓRZ SIĘ! – ŻYWIOŁ OGNIA

Aneta Bitel, Marta Kadłub

RUCH. KREACJA. MEDYTACJA

Proponujemy ci wyjątkową podróż – podróż w głąb siebie. Proponujemy ci spotkanie z Twoimi potrzebami, blaskami i cieniami, marzeniami, celami. Być może na końcu tej drogi spotkasz kogoś kogo dawno nie widziałaś, nie czułaś, nie słyszałaś – SIEBIE.

Dwie artystki – jeden projekt.

Chcemy towarzyszyć ci w tej podróży ruchem, medytacją, malarstwem. Chcemy byś na nowo poczuła czego pragniesz, kim jesteś i dokąd idziesz.

W programie:

– podróż szamańska

– taniec spontaniczny

– malarstwo intuicyjne

– relaksacja

Cykl spotkań zaczniemy od żywiołu Ognia. Ogień od zarania dziejów był uważany za żywioł umożliwiający otwarcie się na duchowe doznania i transformację. W wielu tradycjach to właśnie ogień był żywiołem łączącym człowieka z jego duchowością, stając się natchnieniem do twórczego wyrażania siebie na wielu płaszczyznach. W wielu kulturach to kobiety stały się powierniczkami Ogniska Domowego, wokół którego gromadziły się aby wspólnie otwierać się na nowe, doświadczać i czerpać moc.

My również, pracując z energią ognia zaczniemy nasze spotkanie od wspólnego zawiązania Kobiecego Kręgu podczas, którego będziemy miały okazję poznać się bliżej,opowiedzieć o sobie, o tym co jest dla nas ważne w tym momencie, czego potrzebujemy i o tym czemu dziś pozwalamy odejść. Potem wyruszymy w duchową podróż, którą zaczniemy od głębokiej relaksacji przy dźwiękach misy tybetańskiej. Odprężymy nasze ciało, uspokoimy myśli, odnajdziemy swój naturalny rytm oddechu i przygotujemy się do duchowego spotkania z Kobietą Wilczycą. Następnie idąc po jej śladach wyruszymy w podróż przy dźwiękach bębna szamańskiego. Jego rytm pozwoli nam wspólnie przejść przez krainę gdzie płonie Wieczny Ogień naszej Kobiecej Mocy, po to aby ogrzać się w jego płomieniach i zaczerpnąć inspiracji do dalszej pracy, jaką będzie malowanie obrazów. Będzie to niezwykła podróż, która pozwoli nam nawiązać i pogłębić kontakt z tym co pragnie być w nas usłyszane i dostrzeżone.

Taniec spontaniczny pozwoli wypłynąć na powierzchnię temu co chowamy bardzo głęboko, pomoże usunąć blokady w ciele oraz połączyć ciało i ducha.

Nie proponujemy ci kolejnego warsztatu, nie chcemy Cię niczego nauczać. Chcemy dać ci czas na medytacje, relaks, wyrażenie siebie poprzez ciało i twórczość. Chcemy stworzyć dla Ciebie bezpieczny krąg kobiet. Może spotkasz się z kobietami, które są do Ciebie podobne. Może wspólna rozmowa, wspólne wyrażanie się już będzie jakimś nowym etapem. Marzymy o tym byś wyszła po paru godzinach pełniejsza, silniejsza, szczęśliwsza, być może z odpowiedziami na nurtujące Cię pytania, z jaśniejszymi myślami, z miłością do samej siebie. Pragniemy byś usłyszała ten głos, który wszystkie mamy w sobie, a w zabieganiu i w chaosie przestajemy go słyszeć – głos Dzikiej Kobiety.

termin: 9.09.2018

miejsce: Gdynia/Gdańsk/Sopot (szczegóły wkrótce)

koszt: 250 zł plus 50 zł wyprawka malarska

czas trwania: 6 godzin

zapisy: martakadlub@gmail.com

Dwie artystki. Jeden projekt. Idące po śladach – bo spotkały się na tej samej drodze, patrząc w tą samą stronę. Indywidualne, autentyczne, intuicyjne. Doszły do miejsca spotkania. Po czyich śladach? Przodkiń? A może ich samych?

Aneta Bitel – Psycholog, fotografka, podążająca droga szamanizmu. Jest kobietą, która kocha tworzyć dla Kobiet. Od lat fascynuje ją temat kobiecości, który zgłębia na polu naukowym, twórczym jak i duchowym. W pracy stosuje holistyczne podejście – pracuje na wielu poziomach, aby jak najtrafniej zdiagnozować potrzeby danej Kobiety i indywidualnie dobrać metodę, która będzie dla Niej najskuteczniejsza i najodpowiedniejsza w danym momencie. Specjalizuje się w terapeutycznych sesjach fotograficznych oraz mariażowych, czyli tworzeniu portretów kobiecych dusz, które stają się drogą do wewnętrznej transformacji, do odkrywania w sobie potencjału i podążania za swoją kobieca mocą. Pracuje głównie w sferze duchowej, poprzez medytację.

Więcej informacji: http://www.progdynia.eu/aneta-bitel/, http://www.facebook.com/bitelaneta

Marta Kadłub – Aktorka, na swoim koncie ma ponad czterdzieści ról teatralnych, od trzynastu lat pracuje w teatrach dramatycznych. Magister kulturoznawstwa o specjalności komunikacja kulturowa. Prowadzi zajęcia z wystąpień publicznych, autoprezentacji, pracy z głosem i ciałem, technik relaksacyjnych. Współzałożycielka marki Lira – Teatroterapia ( http://www.lira.edu.pl )

Literatka, zdobywczyni wielu nagród poetyckich, publikowała na łamach prasy literackiej i stronach poświęconych prozie i poezji. Plastyk, pasjonatka sztuki, szczególnie malarstwa. Terapeutka naturalna, jej pasją są techniki kwantowe, szamańskie, dietoterapia, odmładzanie organizmu i praca z energią żeńską. W swoich zajęciach stara się łączyć wiele dziedzin, z którymi spotkała się w życiu, by móc w głębszy sposób poruszyć i prowokować ludzi do rozwoju i zmian.

Prowadzi bloga http://www.martakadlub.wordpress.com

 

 

Kobieta autentyczna – podstawy autoprezentacji.

Marta Kadłub podpis

KOBIETA AUTENTYCZNA – podstawy autoprezentacji.

Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że miałaś zaprezentować siebie, swoje usługi, poprowadzić spotkanie, wykład, prezentacje lub powiedzieć parę zdań o sobie i wątpiłaś czy dasz radę? Miałaś mętlik w głowie, zjadał Cię stres? A wcześniej nie wiedziałaś jak dobrze się przygotować?

Czy chciałabyś nabyć umiejętność łatwej i skutecznej autoprezentacji? Bez wysiłku, tak by Twoje ciało było rozluźnione, a stres opanowany?

Dziś temat autoprezentacji dotyczy coraz większej ilości z nas. To umiejętność która przydaje się coraz częściej – prowadzącym zajęcia i warsztaty, prowadzącym własny biznes, starającym się o pracę lub tym, którzy chcą otworzyć się na innych, pozbyć blokad, zyskać większą pewność siebie w sytuacjach życiowych. Bo przecież prezentujemy się nie tylko w pracy, ale przede wszystkim w życiu.

W trakcie tych krótkich zajęć, które są wprowadzeniem do tematu, oprócz tego, że podzielę się z Wami wiedzą jak skonstruować dobrą autoprezentację, czego unikać a co będzie służyć Twojemu wystąpieniu, chciałabym, żebyśmy poczuły dlaczego autentyczność zawsze będzie atutem. I jak pozostać autentyczną kiedy inni na nas patrzą, często oceniają, kiedy jesteśmy pod presją.

Chciałabym tym razem podejść do tematu od strony ciała i pokazać Ci, że pewne konkretne ćwiczenia dodadzą Ci pewności siebie, uwolnią Twoje pozytywne emocje, które mogą stać się Twoim sprzymierzeńcem.

W komfortowym i bezpiecznym otoczeniu innych kobiet będziesz mogła odkryć swój potencjał i poczuć siebie na nowo. Cieszę się, że będę mogła towarzyszyć Ci w tej podróży!

W programie:

  • cechy dobrej autoprezentacji

  • jak się przygotować przed wystąpieniem

  • sygnały naszego ciała – jak wygląda autentyczność i otwartość

  • czym jest „moja jakość”?

  • świeć jasno – jak wydobyć nasz wewnętrzny blask

  • body flow – uwolnij się!

  • praca z ciałem i oddechem

  • relaksacja

Warsztaty są połączeniem wykładu oraz ćwiczeń. Prosimy ubrać się luźno oraz wziąć ze sobą matę lub kocyk, gdyż zajęcia zakończymy relaksacją. Ilość miejsc ograniczona!

Termin: 24.09.2018

Miejsce: Ciucubabka Cafe, ul. Piłsudskiego 30, Gdynia

koszt: 75 zł.

zapisy: marta.kadlub@lira.edu.pl

Prowadząca: Marta Kadłub

informacje o pozostałych warsztatach Lira Teatrotrapia: http://www.lira.edu.pl

Kobieta atrakcyjna cz.1

idące po śladach

Kobieta ATRAKCYJNA – cz.1

Aneta Bitel

Marta Kadłub

Serdecznie zapraszamy na cykl spotkań poświęconych kobiecej atrakcyjności.

Będziemy rozmawiać o atrakcyjności na wielu poziomach. Pierwsze spotkanie to zajrzenie w historię kobiet, przyjrzenie się jak traktowane jest ciało współcześnie, odpowiedzi na pytania czym dla mnie jest atrakcyjność i jak mogę ją osiągnąć na poziomie fizycznym bez drastycznych zabiegów. Wykorzystując proste narzędzia psychologiczne przyjrzymy się bliżej aspektom kobiecości i atrakcyjności, rozpoznamy, które poglądy są naszymi własnymi, a które narzucone kulturowo czy społecznie oraz jak wypadają na tle rodzinnego klanu. Proponujemy spotkanie, które jest połączeniem wiedzy kulturoznawczej, psychologicznej oraz wewnętrznych podróży i medytacji, które pozwolą nam wydobyć nasze piękno.

W programie:

– kobieta w historii, kulturze i sztuce.

– czym jest atrakcyjność?

– poziomy atrakcyjności

– wewnętrzna równowaga

– dzikość w nas

– archetypy kobiet

– wewnętrzne podróże : piękna twarz i piękne ciało

zabawy psychologiczne

– praca z kartami intuicyjnymi

– relaksacja przy dźwiękach misy tybetańskiej

medytacja przy dźwiękach szamańskiego bębna.

Nie proponujemy ci kolejnego warsztatu, nie chcemy Cię niczego nauczać. Chcemy dać ci czas na medytacje, relaks, zajrzenie w głąb siebie, możliwość rozmowy, dyskucsji. Chcemy stworzyć dla Ciebie bezpieczny krąg kobiet. Może spotkasz się z kobietami, które są do Ciebie podobne. Może wspólna rozmowa już będzie jakimś nowym etapem. Marzymy o tym byś wyszła po paru godzinach pełniejsza, silniejsza, szczęśliwsza, być może z odpowiedziami na nurtujące Cię pytania, z jaśniejszymi myślami, z miłością do samej siebie. A może uda nam się sprowokować też nowe pytania?…Pragniemy byś usłyszała ten głos, który wszystkie mamy w sobie, a w zabieganiu i w chaosie przestajemy go słyszeć – głos Dzikiej Kobiety.

 

Dwie artystki. Jeden projekt. Idące po śladach – bo spotkały się na tej samej drodze, patrząc w tą samą stronę. Indywidualne, autentyczne, intuicyjne. Doszły do miejsca spotkania. Po czyich śladach? Przodkiń? A może ich samych?

Aneta Bitel – Psycholog, fotografka, podążająca droga szamanizmu. Jest kobietą, która kocha tworzyć dla Kobiet. Od lat fascynuje ją temat kobiecości, który zgłębia na polu naukowym, twórczym jak i duchowym. W pracy stosuje holistyczne podejście – pracuje na wielu poziomach, aby jak najtrafniej zdiagnozować potrzeby danej Kobiety i indywidualnie dobrać metodę, która będzie dla Niej najskuteczniejsza i najodpowiedniejsza w danym momencie. Specjalizuje się w terapeutycznych sesjach fotograficznych oraz mariażowych, czyli tworzeniu portretów kobiecych dusz, które stają się drogą do wewnętrznej transformacji, do odkrywania w sobie potencjału i podążania za swoją kobieca mocą. Pracuje głównie w sferze duchowej, poprzez medytację.

Więcej informacji: www.progdynia.eu/aneta-bitel/, http://www.facebook.com/bitelaneta

Marta Kadłub – Aktorka, na swoim koncie ma ponad czterdzieści ról teatralnych, od trzynastu lat pracuje w teatrach dramatycznych. Magister kulturoznawstwa o specjalności komunikacja kulturowa. Prowadzi zajęcia z wystąpień publicznych, autoprezentacji, pracy z głosem i ciałem, technik relaksacyjnych. Współzałożycielka marki Lira – Teatroterapia ( www.lira.edu.pl )

Literatka, zdobywczyni wielu nagród poetyckich, publikowała na łamach prasy literackiej i stronach poświęconych prozie i poezji. Plastyk, pasjonatka sztuki, szczególnie malarstwa. Terapeutka naturalna, jej pasją są techniki kwantowe, szamańskie, dietoterapia, odmładzanie organizmu i praca z energią żeńską. W swoich zajęciach stara się łączyć wiele dziedzin, z którymi spotkała się w życiu, by móc w głębszy sposób poruszyć i prowokować ludzi do rozwoju i zmian.

Prowadzi bloga www.martakadlub.wordpress.com

Termin:

5.08 godz 10.00 – 13.30

Miejsce: ul. Zygmunta Augusta 11 B, lok. 201 (na domofonie proszę wybrać 2012), Gdynia.

Koszt: 70 zł/os

Obowiązują zapisy: martakadlub@gmail.com (w tytule proszę podać nazwę zajęć)

Prosimy ubrać się wygodnie.

 

szary

OBRAZY z intencją

Po ostatnich warsztatach Vedic Art na nowo otworzyło się we mnie coś do czego przez ostatnie wiele lat nie sięgałam zbyt często – malarstwo. Obrazy powstają z intencją – np. uświadomienia kobiecej mocy, obudzenia światła, poznania swojej drogi. Maluje dla siebie i innych. Wykorzystuje często to co daje mi akurat w tym momencie Matka Ziemia: pióra, kamienie, ziemię, mech.

 

 

 

 

Mieszanka odbudowująca po leczeniu antybiotykami.

Czasem zdarza się, że pomimo chęci stosowania naturalnych środków leczenia, trzeba sięgnąć po cięższą artylerię i zastosować antybiotyk. Ważne jednak, żeby potem nie zaniedbać odbudowy organizmu. Polecam mieszankę Ojca Klimuszko, którą stosuje się po zakończeniu leczenia antybiotykami.

“Działanie antybiotyków pozwala uniknąć wielu ciężkich chorób a niejednokrotnie ratują nam one życie. Ich mechanizm działania polega na eliminacji złych bakterii wywołujących infekcje, ale również „dobrych” bakterii naturalnie bytujących w naszym organizmie. Naprawa szkód po antybiotykach polega na odbudowie pożytecznej flory bakteryjnej. Aby uniknąć wyjałowieniu mikroflory bakteryjnej należy stosować odpowiednie suplementy osłonowe, które ochronią ją i wspomogą utrzymanie jej prawidłowego stanu ilościowego i jakościowego”

 

Skład mieszanki:

  •  Kłącze perzu 50g
  •  Kłącze pięciornika 50g
  •  Kłącze tataraku 50g
  •  Korzeń arcydzięgla 50g
  •  Korzeń lubczyka 50g
  •  Korzeń mniszka lekarskiego 50g
  •  Kwiat wiązówki 50g
  •  Liść borówki czernicy 50g
  •  Owoc jarzębiny 50g
  •  Owoc róży 50g
  •  Ziele fiołka trójbarwnego 50g

Działanie:

Zawarte w mieszance zioła działają wielowymiarowo:

  • Perz zwiększa wydalanie moczu, usuwa szkodliwe metabolity z organizmu, obniża poziom tłuszczu i cholesterolu
  • Pięciornik działa przeciwzapalnie, ściągająco
  • Tatarak działa uspokajająco, zmniejsza napięcie mięśni gładkich, działa przeciwbakteryjnie
  • Arcydzięgiel zwiększa wydalanie soków trawiennych i trzustkowych, żółci, moczu, potu

Sposób stosowania:

Pić trzy razy dziennie po szklance.

Czas kuracji 1 miesiąc”

Waga mieszanki 550g.

Na zdrowie!

Może zainteresuje Cię także:

O co chodzi z tym całym weganizmem?cz.1 – badania T.Campbella – choroby cywilizacyjne a dieta

Jak wibruje jedzenie? – niskie i wysokie wibracje tego co jemy.

Niezwykłe książki Lumiry

“Szamanka” Lynn V. Andrews – prawda o ludzkiej naturze.

Podsumowanie dotychczasowych warsztatów i nagrane ćwiczenie dla wytrwałych.

“Piękno i moc”

O mocy kreacji, wolności i urodzie.

Szczotkowanie ciała

Ćwiczenie na Nowy Rok

Masaż Shiatsu

Metoda dwupunktowa

“Szamanka” Lynn V. Andrews – prawda o ludzkiej naturze.

“Istnieje prawo, że wszystko musi się narodzić z kobiety, nawet rzeczy wymyślone przez mężczyzn. Gwiazdy narodziły się z otchłani, która jest również kobieca. Opatrzność stworzyła element męski dla równowagi, mówiąc ‘Umieszczę mężczyznę wewnątrz niej’. W każdym mężczyźnie jest też zawarta kobieca myśl (…) mężczyźni zagarnęli otchłań dla siebie i orzekli, że zawsze należała do nich. Skutkiem tego matka ziemia jest dzisiaj w stanie poważnego zaburzenia równowagi”

“Szaman nie może istnieć bez kobiety, szamanki. Szaman otrzymuje od niej siłę, tak było zawsze. Jest jej narzędziem. Trudno w to uwierzyć, ale to prawda”.

Ta niesamowita powieść autobiograficzna, którą czyta się jednym tchem, wpadła w moje ręce dzięki mojej inspirującej przyjaciółce. To prawdziwa historia pobytu kobiety pochodzącej z Los Angeles u indiańskiej szamanki zamieszkałej na dzikich pustkowiach Manitoby. We wciągającą opowieść o poszukiwaniu indiańskiego ślubnego koszyka wplecione są bezcenne szamańskie nauki. O potędze kobiecej mocy, o świecie roślin i zwierząt, o niszczycielskich skłonnościach człowieka ( przede wszystkim białego człowieka) To świat magii, wizji, snów. To nauki o tym jak stać się jednością z Matką Ziemią, z naszymi braćmi i siostrami w świecie roślin i zwierząt, jak odnaleźć swoje zwierzę mocy, o tym, że wszystko ma znaczenie, wszystko ma swojego ducha i o tym jak obudzić się ze snu, który śnimy, a który jest przecież iluzją.  Egzemplarz książki, który czytałam wydany był w 1981 roku. Nie znalazłam żadnych wznowień w języku polskim. Jeśli posiadacie tą książkę lub natknięcie się w antykwariacie szczerze polecam – przeczytajcie. Oto parę inspirujących cytatów:

szamanka

 

“Kiedy potrafisz przemawiać do roślin – powiedziała – to wiesz, że roślina ma duszę. Kiedy zjadasz roślinę, ona przekazuje ci swoją siłę. Otrzymujesz moc z ducha rośliny (…) Mięso, które teraz jesz, to twoja siostra. Zjadamy naszych braci i siostry. Jesteś kanibalką. Twoja siostra zginęłą, żeby utrzymać Ciebie przy życiu”

“Jeśli polujesz dla mięsa, nie wolno ci nigdy zmarnować ani odrobinki, nawet kości. Mięso łownej zwierzyny zamieszkuje duch, który da ci siłę. Słodkie mięso zniewolonych zwierząt nie ma tej siły. Czyni człowieka, grubym i nieudolnym (…) Jeżeli jesz mięso zniewolonych zwierząt, nawet nie wiesz, że każdy może narzucić ci swoją wolę. Te zwierzęta żyły w niewoli i ty też żyjesz w niewoli, jeżeli je zjadasz. Ludzi poznajesz po tym co jedzą. Naród niewolników nie wie niczego o sobie ani o innych. Jest wiele odmian pożywienia: pożywienie dla serca, pożywienie dla ciała i pożywienie dla mózgu. – Czy trzeba jeść mięso? – Nie. Spróbuj jeść pożywienie, które jest lekiem, pożywienie zawierające ducha. – Czy można kupić takie jedzenie w sklepie? – Najczęściej tak. Ale wtedy musisz wiele wiedzieć o pożywieniu przebudzonym, o tym które pożywienie cierpiało, a które zginęło, zachowując jedność”

jeleń

“Powiedziałam, że to mordercy. Nie ma wśród nich ani jednego myśliwego. Wiele razy to widziałam. Przyjeżdżają tu i strzelają jak wariaci. Nie mają respektu nawet dla ptaków w okresie lęgowym. Dla nich polować znaczy mordować. Nie szanują życia. Zaganiają mustangi i kojoty z helikopterów i zabijają bez żadnego honoru. Powinnaś kiedyś wyjaśnić tym ludziom, którzy myślą iż są lepsi od zwierząt, że pewnego dnia także umrą. Miejscem do którego taki myśliwy zostaje najpierw wysłany po śmierci, jest wielka leśna polana. Duchy wszystkich zwierząt, które zamordował, otaczają go (…) Potem duchy zwierząt pytają ‘dlaczego nas zabiłeś nieuczciwie?’ Lepiej, żeby taki przeklęty sukinsyn przygotował sobie zawczasu dobrą odpowiedź. (…)”

” (…) Wiele razy ci powtarzałam, że nic nie dzieje się bez powodu. Sprawiedliwość istnieje. Może nie działa od razu, ale Wielki Duch nie zapomina o niej i ma na to całą wieczność. Nam zanim umrzemy został dany tylko ten krótki czas. Chcę go przeżyć jak wojowniczka i widzieć piękno we wszystkim. Zwierzę to też dziecko wszechświata, tak jak ty i ja. Kiedy odbierasz mu życie, powinnaś dobrze rozumieć co oznacza twoja własna śmierć”

wilki

“W świecie szamanów nie ma przypadków (…) Każda czynność ma swoje znaczenie (…) Przypadek to słowo powstałe z zamętu. Znaczy, że jeszcze nie poznaliśmy siebie na tyle, by dobrze wiedzieć dlaczego coś robimy. Kiedy jesteś nieostrożna i kaleczysz się w palec, to istnieje jakiś powód, dlaczego tak się stało”.

Może i ty z jakiegoś powodu to przeczytałeś? Kochani, dzielcie się tym postem, inspirujcie się nawzajem, puszczajcie wiedzę w świat niech będzie żywa! Z miłością.

Może zainteresuje Cię także:

O co chodzi z tym całym weganizmem?cz.1 – badania T.Campbella – choroby cywilizacyjne a dieta

Jak wibruje jedzenie? – niskie i wysokie wibracje tego co jemy.

Podsumowanie dotychczasowych warsztatów i nagrane ćwiczenie dla wytrwałych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podsumowanie dotychczasowych warsztatów i nagrane ćwiczenie dla wytrwałych.

Dziękując tym, którzy uczestniczyli w przeprowadzonych przeze mnie warsztatach w 2016 i 2017, kilka słów podsumowania.

Rozmawialiśmy o odmładzaniu organizmu w Gliwicach i w Gdyni. Zajęliśmy się oczyszczaniem, odżywianiem, suplementacją, ruchem, automasażem, ćwiczeniami z zakresu technik energetycznych i kwantowych.

Były też zajęcia tylko dla kobiet – Pełnia atrakcyjności: rozmawiałyśmy o roli kobiety na przestrzeni wieków, o patriarchacie trwającym ponad 2000 lat, o rolach społecznych kobiet, ale też o tym czym jest dla nas atrakcyjność, czym jest energia żeńska i jak ją obudzić. Próbowałyśmy zajrzeć do naszego wnętrza i usłyszeć głos intuicji, głos często zapomnianej dzikiej kobiety. Rozmawiałyśmy o emocjach, zeszłyśmy do pola serca, ale też użyłyśmy technik pracy z energią.

Na wspaniałych warsztatach Metafizyka urody, które poprowadziłam Z Magdaleną Fangerog – Osipiak i Ewa Sienką było duuużo wiedzy o naturalnej pielęgnacji, o szkodliwych substancjach w tradycyjnych kosmetykach, ale też jak ich uniknąć i zrobić sobie kosmetyki samemu. Do tej pory w mojej łazience mąka z ciecierzycy jest głównym produktem myjącym do ciała. Spróbujcie sami!

Dziękuję wszystkim wspaniałym miejscom, gdzie moje warsztaty mogły się odbyć. Każde z nich ma w sobie coś wyjątkowego, wspaniałą atmosferę, moc i świetnych właścicieli.

Minka Cafe w Gliwicach, Moher Cafe w Gdyni i Siatka w Sopocie! Dziękuję.

Teraz w nowym ziemskim roku Psa, tworzę nowe propozycje, które będą zawierały w sobie poprzednie elementy, ale będą też działać poprzez sztukę – radosne, wolne od oceniania TWORZENIE. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia na nowych zajęciach  i warsztatach.

Jestem również w trakcie tworzenia, razem z aktorem Maciejem Wiznerem wspaniałego projektu Lira – Teatroterapia. Więcej informacji: http://www.lira.edu.pl lub na fb.

Ale dla tych, którzy przeczytali do końca ten wpis mały bonus. Autorskie ćwiczenie”Moje miejsce mocy”, które wykonywaliśmy na warsztatach nagrane w studiu 🙂 Dostaniesz je na swoją skrzynkę jeśli podzielisz się z kimś moim blogiem, udostępnisz któryś z wpisów, polubisz go, skomentujesz któryś z artykułów… wystarczy jeśli zrobisz jedną z tych rzeczy 🙂 oraz wyślesz mi wiadomość na martakadlub@gmail.com wpisując w tytule “Ćwiczenie” 🙂 Dziękuję za Twój czas i energię!

Może zainteresuje Cię także:

“Piękno i moc”

Metafizyka Urody

O mocy kreacji, wolności i urodzie.

Niezwykłe książki Lumiry

O co chodzi z tym całym weganizmem?cz.1 – badania T.Campbella – choroby cywilizacyjne a dieta

Szczotkowanie ciała

Ćwiczenie na Nowy Rok

Metoda dwupunktowa

16831157_1746568099006068_1072459624009547178_n IMG-20160916-WA0001

16665742_1741392886190256_5440595382363708022_o

 

logo_warsztaty 1

Jak wibruje jedzenie? – niskie i wysokie wibracje tego co jemy.

ziola-chroma-stock

Coraz częściej wśród ludzi tzw. rozwijających się duchowo (wolę określenie zwijających się, ale przyjmijmy dla potrzeb tego artykułu to określenie) mówi się o wysokich wibracjach. Jak wejść na wysokie wibracje, jak je utrzymać…? Nie zawsze jednak mamy świadomość jak bardzo pomaga nam w tym (lub przeszkadza) to co jemy. A kto raz zaznał wysokich wibracji, ten wie, że gra jest warta świeczki.

Natalia Rose w swojej inspirującej książce „Surowe pożywienie” (moim zdaniem książka nie tylko dla witarian) tłumaczy, że żywność surowa bogata jest w tak zwaną energię życiową. W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej będziemy nazywać ją czi. Do tego żywność też ma określone wibracje. Ludzkie ciało wibruje z częstotliwością 60 do 80 Mh czyli z tą samą którą wibrują właściwie hodowane i zbierane świeże owoce i warzywa. Natalia namawia: “Spożywaj żywność bogatą w energię życiową – właściwe odżywianie jest jednym z najszybszych, najłatwiejszych i sprawiających największą frajdę sposobów na polepszenie swoich wibracji. Jedzenie, które codziennie spożywamy, może albo szybko wyczerpać albo ożywić. Stare porzekadło mówiące, że jesteś tym co jesz, należałoby skorygować do wersji wibrujesz tak jak to co jesz. Stała dieta opierająca się na pożywieniu o niskim, nieharmonijnym stopniu wibracji kompletnie rozniesie całe twoje ciało energetyczne. Przetworzone, rafinowane i syntetyczne jedzenie nie jest również właściwe do spożycia przez człowieka, ponieważ całkowicie wyczerpuje ciało fizyczne. Dzieje się tak z dwóch głównych powodów: 1) niezwykle trudno (a w pewnych przypadkach jest wręcz niemożliwe je rozłożyć, dlatego też pozostają w naszych ciałach zajmując wcześniej czyste, zdrowe komórki; oraz 2) reakcje chemiczne, które zachodzą, gdy substancje te walczą, by brnąć przez nasz krwioobieg i jelita, sprawiają, że jesteśmy zrzędliwi, rozdęci i wyczerpani. Taki tryb życia to szybka droga prowadząca nas prosto w śmiertelną pułapkę, ponieważ posiłek po posiłku, nieustannie pozbawia nas energii życiowej, przemycając mroczny brak życia, tam gdzie powinny byś światło piękno i energia” Według Natalii substancje dzielą się jeszcze na wibrujące harmonijnie i nieharmonijnie. Przykładem jest np., mięso zwierząt. Niektóre ma dość wysoką wibracje jeśli zmierzyć ją w megahercach. Jednak martwe zwierzęce mięso nie wibruje harmonijnie z człowiekiem. „Wszystko co dramatycznie zmienia postać pożywienia jak puszkowanie, zamrażanie, używanie pestycydów i gotowanie, wpłynie również na harmonię jego naturalnych wibracji” A oto lista wg Natalii hierarchii substancji wg stopnia wibracji energii życiowej:

Substancje o najwyższym stopniu naturalnego wibrowania: – słońce – świeże powietrze i czysta woda – świeżo wyciśnięte soki pochodzące z najwyższej jakości surowych owoców i warzyw – organiczne, dojrzałe na słońcu, surowe, świeże owoce (najlepiej organiczne choć nie muszą być tylko takie) – surowa zielenina włączając w to roślinność morską – wszelkie surowe warzywa wyhodowane na glebie zrównoważonej – pod względem odżywczym – surowy miód

Substancje o średnim stopniu harmonijnego wibrowania: – gotowane warzywa – surowe organiczne orzechy i nasiona – surowy organiczny kozi lub owczy nabiał – surowe kiełki – organiczne, niesłodzone suszone owoce – stewia, syrop klonowy w czystej postaci, nektar z agawy, surowy cukier trzcinowy

Substancje o niskim stopniu harmonijnego wibrowania: – gotowane produkty zbożowe – gotowane zboże – inny surowy, organiczny nabiał (jak surowy nabiał z mleka krowiego i bawolego) – jajka kur hodowanych w naturalnych warunkach – organiczne dzikie ryby – surowe oleje (tłoczone na zimno)

Pokarmy przejściowe (pomocne podczas przechodzenia ze zwyczajnej diety na nowy sposób odżywiania się): – produkty pełnoziarniste – organiczne masło i śmietana – organiczne sery, ale nie surowe
– jajka kur hodowanych w naturalnych warunkach, na trawie – wino

Nieharmonijnie wibrujące pożywienie: – zwykłe pasteryzowane mleko krowie, jogurt i ser – modyfikowane mleko w proszku dla niemowląt – papierosy – mocne trunki – przetworzone pożywienie i sztuczne składniki – główne mięsa zwierząt – farmaceutyki – promieniowanie rentgenowskie
Bardzo podoba mi się koncepcja Natalii na temat wibracji i energii życiowej pożywienia. Korzystam z tej książki nie po to aby przejść na 100% surową dietę, ale aby wzbogacać swoje menu w wysoko wibracyjne produkty, stosować ją na zasadzie czasowego oczyszczania. Oprócz diety można w niej znaleźć też ciekawe porady na temat zdrowego, umiarkowanego ruchu (joga, qi gong, tai chi), szczotkowania ciała dla pozbycia się toksyn czy medytacji.

Oczywiście moje wybory żywieniowe wynikają przede wszystkim z empatii oraz szacunku i miłości do zwierząt. Jednak bonus w postaci świetnego poczucia wibracyjnego jest bardzo miły 🙂

O co chodzi z tym całym weganizmem?cz.1 – badania T.Campbella – choroby cywilizacyjne a dieta

woman-1581202_1920

Jest coraz więcej książek i dowodów naukowych na to, że to co jemy wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie. Chciałabym tutaj skupić się przede wszystkim na dowodach zawartych w książce „Nowoczesne zasady odżywiania” T. Collina Campbella, gdyż przeprowadził on badania na szeroką skalę najpierw na zwierzętach takich jak szczury i myszy, a potem na ludziach w tzw „badaniu chińskim”. Udowadnia on, (mając na to dowody naukowe!), że to co jemy, a przede wszystkim białko zwierzęce, przyczynia się do powstawania chorób, które nazywamy cywilizacyjnymi. Prawie każdą chorobę czy dolegliwość można zatrzymać, złagodzić lub nawet cofnąć przechodząc na pełnowartościową dietę roślinną.
Niesamowite jest to, że sam Campbell pochodzi z rodziny hodowców bydła i sam się tym zajmował. Białko zwierzęce miało więc w jego jadłospisie i historii jego rodziny wielkie znacznie. Mimo wszystko potrafił on przyznać, że dużą część życia był w błędzie i obala teraz „białkowy mit” propagując odżywianie, które może pomóc wielu ludziom.

1. Dieta a ignorancja.

Niestety przekonanie o tym, że musimy jeść białko zwierzęce, aby zachować zdrowie i siłę wciąż pokutuje w społeczeństwie. Pomimo dowodów na to, że na diecie roślinnej ludzie mają więcej energii, witalności i radości życia, ciężko jest przełamywać nawyki. Bardzo często większość ludzi nie chce zmieniać swojej diety bo, po pierwsze nie wierzy w to, że odżywianie może coś zmienić lub, że są chorzy lub bardziej chorzy, przez swoje nawyki żywieniowe, i po drugie częstym argumentem jest: „ale ja to lubię”, „nie mogłabym tego odstawić” itd. Niektórzy wprost z wyboru przechodzą na diety wysoko białkowe.
Campbell w oparciu o badania na szczurach udowodnił, że bezpieczne spożycie białka zwierzęcego to 10%. Ogniska rakotwórcze rozwijały się przy przekroczeniu tego poziomu białka. Udowodnił on także, że można było zahamować rozwój raka na każdym etapie jego rozwoju podając dietę składającą się tylko w 5% z białka zwierzęcego.. Najważniejsze jednak było to w fazie promocji.

W książce Agnieszki Biernat „Dieta, która żywi i leczy” znalazłam ostatnio cytat przytoczony z książki Morris Krok w takim oto brzmieniu:
„ Człowiek wydaje się (…) dobrze prosperować na diecie zawierającej (…) mięso, ale należy to raczej przypisywać ilości surowego i innego pożywienia, które zjada wraz z mięsem i oczywiście wspaniałej inżynierii ciała, które potrafi tolerować niedoskonały pokarm przez lata, zanim zdrowie się załamie. Innymi słowy człowiek żyje tak długo nie dlatego, że pali i pije i odżywia się nieprawidłowo, ale pomimo to!”2 Teraz przejdę do omówienia pokrótce badań Campbella oraz chorób cywilizacyjnych i wpływu odżywiania na rozwój tych chorób.

2. Badania T. Collina Campbella

Campbell podał szczurom kancerogen o nazwie aflatoksyna („zaszczepił” u nich raka) po czym karmił je pożywienie, które zawierało u części szczurów 5% białka u części 20%. Nie trudno się domyślić,że u szczurów na diecie wysokobiałkowej rak szybko się rozwijał. Poszedł dalej i zaczął „bawić się” ich dietą czyli tam gdzie guz się rozwinął zmieniał dietę na 5 % białka i okazywało się, że rak przestawał się rozwijać. Oto parę jego wniosków:

„Odkryliśmy na przykład, że diety niskobiałkowe lub ich odpowiedniki zmniejszają guzy na następujące sposoby:
mniej aflatoksyny dostawało się do komórki
komórki rozmnażały się wolniej
w enzymie dokonywały się wielokrotne zmiany, które zmniejszały jego aktywność
liczba krytycznych składników enzymów spadła
tworzyło się mniej połączeń (adduktów) aflatoksyna – DNA”

Campbell odkrył, że to co spożywamy jest istotne w każdej fazie powstawania raka:
„ mniejsze spożycie białka wyraźnie obniżało inicjację guzów. (…) Poprzez serię eksperymentów odkryliśmy, że dieta niskobiałkowa może zmniejszyć na etapie siania, liczbę nasion w naszym nowotworowym trawniku” Natomiast w fazie promocji „ rozbudowa ognisk była prawie całkowicie zależna od ilości spożytego białka, bez względu na ilość spożywanej aflatoksyny.(…) ogniska rozwijały się tylko wtedy, gdy zwierzęta spożywały zbyt dużą ilość białka (12%) w diecie w stosunku do tempa swojego wzrostu. To oznacza, że gdy zapotrzebowanie na białko u zwierząt zostało przekroczone zaczynał się atak choroby”
Co ciekawe w eksperymentach wykazano, że białko roślinne nie działa w takich sposób jak zwierzęce na rozwój chorób: „W eksperymentach białko roślinne nie powodowało rozwoju nowotworu, nawet w przypadkach większych dawek (…) Gluten, białko pszenne, nie dało takich samych efektów jak kazeina, nawet gdy stosowaliśmy u zwierząt dietę wysokobiałkową (20%). Zbadaliśmy również, czy białko sojowe ma taki sam wpływ na rozwój guzów jak kazeina. U szczurów na diecie złożonej w 20% z białka sojowego nie wykształciły się ogniska, tak samo jak w przypadku diety w 20% składającej się z białka pszennego (…) doszliśmy do wniosku,że duże spożycie białka, przekraczające ilość potrzebną do rozwoju, promuje rozwój nowotworów po inicjacji. Mogliśmy kontrolować rozwój nowotworów jak za pomocą przełącznika, wystarczyło zmieniać ilość spożywanego białka, niezależnie od wcześniejszego wystawienia na działanie czynnika rakotwórczego.W tym wypadku czynnikiem promującym nowotwór było białko mleka krowiego.”
Podsumowując krótko badania na szczurach, które udowodniły wpływ białka zwierzęcego na rozwój guza:
„Wszystkie zwierzęta, którym podano aflatoksynę oraz pożywienie zawierające 20% kazeiny, zdechły lub były bliskie śmierci z powodu guzów wątrobie w setnym tygodniu. Zwierzęta, którym podawaliśmy taką samą dawkę aflatoksyny przy zachowaniu diety zawierającej 5% białka, były żywe, aktywne i miały lśniące futra w setnym tygodniu. Wynik wyniósł 100 do 0 czego prawie nie obserwuje się w badaniach. Ponadto niemal w pełni pokrywał się z wynikami oryginalnego badania przeprowadzonego w Indiach.
W takim samym eksperymencie zmieniliśmy niektórym szczurom dietę w czterdziestym lub sześćdziesiątym tygodniu , aby zbadać odwracalność promocji nowotworów. U zwierząt, u których dietę wysokobiałkową zastąpiliśmy dietą niskobiałkową, wzrost guzów znacznie się zmniejszył (35 – 40% mniej) w porównaniu ze zwierzętami na diecie wysokobiałkowej . U zwierząt, których dietę niskobiałkową zmieniliśmy na wysokobiałkową w połowie życia, zaobserwowaliśmy ponowny rozwój guzów (…) To znaczy, że zmiany diety mogą włączyć lub wyłączyć raka”.

Kolejnym badaniem Campbella było tzw. badanie chińskie, bardzo rozległe badanie nawet w ujęciu skali światowej, badanie na ludziach. Dane zostały zebrane z 65 prowincji w Chinach, a 6,5 tys. osób zostało poddanych badaniu krwi oraz przeprowadzono ankiety. Pobierane były próbki moczu, a jadłospis rodziny był pod obserwacją przez 3 dni, były też analizowane próbki żywności z targów w całym kraju. Skutkiem tego było ponad 8 tys. statystycznie istotnych związków między stylem życia, odżywianiem i chorobami.
Wnioski z tego badania były bardzo czytelne, pozwolę sobie je przytoczyć:
„ Prawie każdy w Stanach Zjednoczonych umrze na jakąś chorobę cywilizacyjną. W naszym badaniu chińskim zaobserwowaliśmy, że sposób odżywiania bardzo wpływa na te choroby. Żywność roślinna wiąże się z niższym poziomem cholesterolu we krwi, a żywność zwierzęca z wyższym. Istnieje również zależność między spożywaniem żywności zwierzęcej a większą zachorowalnością na raka piersi; żywność roślinna natomiast wiąże się z rzadszym występowaniem tego typu nowotworu. Błonnik i przeciwutleniacze z roślin obniżają ryzyko zachorowania na raka układu pokarmowego. Dieta roślinna i aktywny styl życia zapewniają właściwą, zdrową masę ciała, a zarazem pozwalają na uzyskanie odpowiedniego wzrostu i siły. Nasze badanie było dokładnie zaprojektowane i dało wszechstronne i wyczerpujące wnioski. Od laboratoriów Virginia Tech i Uniwersytetu Cornella do dalekich obszarów Chin nauka nakreśliła wyraźny, spójny obraz: możemy zminimalizować ryzyko rozwoju śmiertelnych chorób, spożywając po prostu właściwą żywność”.

3. Choroby cywilizacyjne a dieta

Chciałabym teraz omówić parę wybranych chorób w kontekście wpływu odżywiania na ich rozwój. Będą to choroby tzw, „cywilizacyjne”, które stały się plagą krajów wysokorozwiniętych. Sama widziałam jak oddziały onkologiczne pękają w szwach. Poczekalnie pełne ludzi w różnym wieku. Otyłe osoby coraz częściej widzimy na ulicach, a chudość przestała być popularna. Cukrzyca dotyka ludzi w coraz młodszym wieku. I tak można wymieniać i wymieniać. Nadal opierając się na niezwykłym źródle wiedzy jaką jest książka Campbella oraz cytowanej już wielkrotnie książce Hevier przyjrzę się skąd te epidemie…

OTYŁOŚĆ
10 lat temu byłam w Stanach i tam po raz pierwszy widziałam bardzo dużą ilość naprawdę otyłych ludzi. Takich jakich wtedy w Polsce spotykało się bardzo rzadko. (Nawet teraz nie ma u nas takiej ilości, aż tak otyłych ludzi). To był dla mnie prawdziwy szok. Na zakupy podjeżdżali swoimi dużymi autami, zwykle w dresach. Przypatrywałam się co mają w koszykach. Pamiętam, że prawie regułą były lody wielkości XL. Poruszający się z trudem, czasem nawet na wózkach elektrycznych ludzie ważący myślę średnio ponad 100 kg. I kolejny szok to była duża ilość bardzo grubych dzieci. Jednak po dwóch miesiącach spędzonych tam zrozumiałam – przytyłam prawie 7 kg. Jadłam głównie wysokoprzetworzone jedzenie gotowe do odgrzania w mikrofalówkach, wieczorami lub czasem nawet w nocy burrito, pyszne, lokal był otwarty do późnych godzin nocnych do tego mogłam tam zejść nawet w piżamie. Do tego słodzone napoje XL, w ogóle wszystko XL, piwo i lody w dużych kubkach. Cała masa śmieciowego taniego jedzenia. Kiedyś przejeżdżaliśmy koło Polskiego sklepu, gdzie stały zaparkowane bardzo dobre samochody na chicagowskich rejestracjach i wtedy bardzo się temu dziwiłam. Dziś coraz częściej również w Polsce słyszymy o otyłości, szczególnie widać to wśród dzieci. Za tę plagę odpowiedzialne jest przede wszystkim „śmieciowe”, wysoko przetworzone jedzenie. A za zbyt szybkie dorastanie u dzieci odpowiedzialne są hormony, którymi faszerowane jest mięso. Dziewczynką szybciej rosną piersi, wcześniej dostają pierwszej miesiączki. Campbell pisze, że „otyłość to najgroźniejszy sygnał słabego zdrowia, z jakim muszą się zmierzyć państwa zachodnie. Dziesiątki milionów osób staną się niepełnosprawne (…)”8 Poza tym osobą z dużą otyłością ciężko jest funkcjonować na co dzień. Mają trudności ze sprawnym przemieszczaniem się, z wchodzeniem po schodach, szybko się męczą, nie mówiąc o komforcie zajmowanych miejsc w kinie, samolocie czy autobusie. Z otyłością wiąże się często też wiele innych chorób jak cukrzyca, choroby serca, nadciśnienie,choroby stawów itp. A rozwiązanie naprawdę może pojawić się na ich talerzu.
„Wystarczy zaufać moim obserwacją – pisze Campbell – kto jest szczupły, żywotny i zdrowy, a kto nie, lub wnioskom z badań, dużych jak i małych, które spójnie pokazują, że wegetarianie i weganie są szczuplejsi niż osoby jedzące mięso”9
W trakcie pisania tego rozdziału, jadąc w pociągu, chciałam zrobić sobie przerwę i sięgnęłam po stary numer Szamana, gazetę prowadzoną przez Ninę Grellę, poświęconą tematyce zdrowia. Zdziwiłam się bardzo ponieważ pierwszy artykuł z okładki nosi tytuł „Dlaczego Polak tyje?”Grella opisuje świetną historię (obserwacje podczas jej pobytu w Szczyrku):
„Dostrzegłam dziadka i babcię dwóch miłych dziewczynek, którzy codziennie zjadali niesamowite ilości mięsa korzystając ze swobody przy szwedzkim stole. Ogromna waga dziadków i ich wielki apetyt spowodowały, że zaczęłam całą czwórkę obserwować. Było tak – kelnerka odnosiła do kuchni kolejne opróżnione talerze, ale zaraz pojawiały się czyste. Codziennie widziałam na nich wyłącznie mięso i wędliny. Przez cały tygodniowy turnus nikt z tej rodziny nawet nie spojrzał na świeże ogórki, pomidory, rzodkiewki, smakowite sałatki warzywne i owoce, które zajmowały sporą część stołu. Jednak dla dziadków i ich wnucząt to co zielone po prostu nie istniało.
Niczym na zawołanie, po powrocie ze Szczyrku, usłyszałam w przeglądzie prasy, że ponad połowa Polaków ma nadwagę, a 1,5 miliona jest chorobliwie otyłych. Natychmiast pobiegłam po Newsweeka, który tę rewelację opublikował. Na okładce rzucało się w oczy ‘Tuczenie Polaków'(…) Stwierdziłam ze smutkiem, że sytuacja jaką obserwowałam w Szczyrku nie była wcale niezwykła…:
‘Tuczymy się na własne życzenie. Z lenistwa i bezmyślności. Jeśli nie zaczniemy myśleć, będziemy umierać z otyłości’ Specjaliści uważają,że tyjemy, bo jedzenie jest dla nas nagrodą. Tyjemy, bo zajadamy stresy. 20 procent z nas nie jada śniadań, za to na noc potrafi zjeść np. miskę pierogów z supermarketu (…) Ale są bardziej wstrząsające fragmenty (…): ‘Ostatnio cała rodzina była nad morzem. Koszmar. Syn Łukasz lat 16, codziennie domagał się pizzy. Młodszej 12-letniej Joannie na szczęście wystarczały frytki – Joasia kocha frytki – wzruszał się Tomasz (ojciec dzieci) Za to nie znosi stawać na wadze, ciągle widzi 94 kilogramy. Łukasz – 117, Marianna 107 (matka dzieci), Tomasz 142. Razem prawie pół tony”10
W dalszej części artykułu Grella pyta dlaczego tyją Polacy oraz przedstawiciele innych bogatych nacji? Jej odpowiedzią jest chemizacja żywności. Powołuje się ona na książkę Hansa Ulricha Grimma „Jedzenie czy trucizna?Nieświadomość zabija”

CUKRZYCA

Jak pisze Campbell współczesna medycyna nie leczy cukrzycy. Leki łagodzą objawy choroby, ale jej nie leczą. Natomiast odpowiednia dieta nie tylko zapobiega cukrzycy, ale ją leczy, Udokumentowane zostało, że populacje w których cukrzyca występuje rzadziej odżywiają się inaczej niż te w których występuje częściej. „Prawie siedemdziesiąt lat temu H.P Himsworth zebrał wszystkie istniejące badania i opracował raport, w którym porównał sposób odżywiania i liczbę zachorowań na cukrzycę w sześciu krajach. Odkrył, że w pewnych kulturach spożywano diety bogate w tłuszcze, podczas gdy w innych – bogate w węglowodany. Różnice w pożyciu tłuszczów i węglowodanów były odzwierciedleniem różnic w spożyciu żywności pochodzenia zwierzęcego i roślinnego (…) Po zwiększeniu spożycia węglowodanów i zmniejszeniu spożycia tłuszczu liczba zgonów z powodu cukrzycy obniżyła się z 20,4 do 2,9 na 100 tys. osób. Wniosek? Dieta bogata w węglowodany i uboga w tłuszcz – dieta roślinna – może pomóc w zapobieganiu cukrzycy”11
Trzydzieści lat później znów przyjrzano się czterem państwom z południowej Azji i Ameryki Południowej. Badania potwierdziły wniosek z poprzednich iż dieta bogata w węglowodany ma związek z niską zachorowalnością na cukrzycę.
Campbell daje też przykład społeczności jakimi są Adwentyści Dnia Siódmego ponieważ ich zwyczaje żywieniowe dyktowane przez religię są specyficzne. Wystrzegają się mięsa, ryb, jaj, kawy, alkoholu i wyrobów tytoniowych. Wskutek tego połowa z nich to wegetarianie, a 90% z nich spożywa nabiał i/lub jaja, czerpiąc znaczną cześć kalorii ze źródeł pochodzenia zwierzęcego. Ci z adwentystów, którzy jednak spożywali mięso nie spożywali go dużo. Mimo tego w badaniu przeprowadzonym na „umiarkowanych” wegetarianach i „umiarkowanych” mięsożercach różnica była w zdrowiu była znaczna. „Adwentyści,którzy unikali mięsa uniknęli również zrujnowania zdrowia przez cukrzycę. W porównaniu z osobami jedzącymi mięso wegetarianie o połowę rzadziej cierpieli z powodu otyłości”.12
Przytoczone powyżej badania były tzw. badaniami obserwacyjnymi. Natomiast lekarz medycyny James Anderson przeprowadził tzw. badanie kontrolne, które polegało na zmianie diety ludzi , którzy mają już w pełni rozwiniętą cukrzycę typu 1 i 2 albo łagodne objawy tej choroby.
„Eksperymentalna dieta Andersona składała się głównie z nieprzetworzonych produktów roślinnych i odpowiednika jednego lub dwóch kawałków mięsa dziennie. Badacz przez tydzień stosował u swoich pacjentów zachowawczą amerykańską dietę rekomendowaną przez American Diabetes Association, a następnie na 3 tygodnie zmienił im sposób odżywiania na swoją eksperymentalną dietę ‘wege’ . W trakcie tych 4 tygodni mierzył stężenie cukru we krwi, ciężar ciała oraz zapotrzebowanie na leki. Wyniki badania były imponujące.
Chorzy na cukrzycę nie mogą wytwarzać insuliny. Trudno wyobrazić sobie, aby jakakolwiek zmiana w odżywianiu mogła wpłynąć na ich trudną sytuację. Jednakże po zaledwie trzech tygodniach chorzy na cukrzycę mogli obniżyć dawkę leków insulinowych o 40% (…)
Chorzy na cukrzycę typu 2, w odróżnieniu od diabetyków typu 1, nie doznali tak rozległych uszkodzeń trzustki, co daję nadzieję na poprawienie ich stanu. Gdy więc pacjenci Andersona z cukrzycą typu 2 przeszli na dietę bogatą w błonnik i ubogą w tłuszcz, wyniki zrobiły jeszcze większe wrażenie. Spośród 25 pacjentów z cukrzycą typu 24 mogło przerwać stosowanie leków”13

RAK

Duża część pracy Campbella skupiła się na nowotworach. Skupia się na trzech rodzajach nowotworów – piersi, prostaty i jelita grubego:
Dużo mówi się o genach wywołujących raka. Jednak Campbell tłumaczy, że według wiodących badań zaledwie ułamek nowotworów spowodowany jest wyłącznie genami. Na przykład odkryto,że tylko 3% przypadków raka piersi na związek z występowaniem choroby w rodzinie. W 1994 roku zostały odkryte dwa geny, które mają wpływ na ryzyko zachorowalności na raka piersi – BRCA1 i BRCA2. Geny te mogą mutować podwyższając ryzyko zachorowania, a zmutowane można przekazać potomstwu. Jednak jak podaje Campbell jedynie 0,2% osób z ogółu populacji nosi zmutowaną formę tych genów. Zaledwie kilka procent wszystkich przypadków raka piersi może być związane z mutacją genów. Poza tym to czynniki żywieniowe i środowiskowe odkrywają kluczową rolę w uaktywnieniu się genu. „Ryzyko zachorowania u kobiet ze zmutowanym genem BRCA1 wynosiło 65%w przypadku raka piersi i 39% w przypadku raka jajników. Jednak zdecydowanie można stwierdzić, że nawet w tej grupie kobiet stosowanie odpowiedniej diety się opłaci. Mniej więcej połowa kobiet, które mają te rzadkie, niebezpieczne geny, nie choruje na raka piersi”14 Dużo mówi się też o środkach chemicznych obecnych w środowisku, które mogą być kancerogenne. Jednak Campbell pisze wyraźnie: kancerogen jest kontrolowany przez dietę.
Przechodząc do kolejnego rodzaju raka – jelita grubego – tak naprawdę niczego nowego się nie dowiadujemy: „ (…) czynniki środowiskowe, w tym dieta, mają kluczowe znaczenie w rozwoju raka jelita grubego”15 Okazuje się też, że badania udowadniają wysoką rolę w spożywaniu błonnika w kontekście profilaktyki raka jelita grubego: „Okazało się, że u osób spożywających najwięcej błonnika ryzyko wystąpienia raka jelita grubego było o 47% mniejsze niż u osób, które spożywały go najmniej”16
Jeśli chodzi o raka prostaty to Campbell pisze iż „ istnieje ogromna liczba dowodów na poparcie zależności między żywnością odzwierzęcą a rakiem prostaty. W przypadku produktów mlecznych za ten efekt częściowo może odpowiadać wysokie spożycie wapnia i fosforu”17 drugą rzeczą jest witamina D. Witaminę D organizm produkuje sam, wystarczy, że spędzimy na słońcu 15 – 30 min co parę dni, ale pozyskujemy ją też z żywności. „Aktywna ‘supernaładowana’ witamina D, ma bardzo korzystne działanie, między innymi zapobiega nowotworom, chorobom autoimmunologicznym i osteoporozie. Tej cennej witaminy nie da się pozyskać z żywności czy leków”18 Jednak dieta może mieć wpływ na to ile zostanie wyprodukowanej tej witaminy i jak ona się zachowuje. Białko zwierzęce może blokować produkcję aktywnej witaminy D. Jeśli niski poziom tej witaminy we krwi utrzymuje się przez dłuższy czas może to wywoływać raka prostaty. Poza tym wysokie spożycie wapnia tworzy środowisko, w którym, obniża się ilość aktywnej witaminy D, a jak wiadomo mleko zarówno jest bogate w wapń jak i jest produktem odzwierzęcym. Mamy więc dwa w jednym.
Podsumowując: „dieta bazująca na nieprzetworzonych produktach roślinnych może być skutecznym lekarstwem na raka”

 

CHOROBY AUTOIMMUNOLIGICZNE:

Do chorób autoimmunologicznych należą m.in.: reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, cukrzyca typu 1, miastenia ciężka rzekomoporaźna, przewlekłe zapalenie wątroby itd.
Wszystkie choroby autoimmunologiczne działają na podstawie takiego samego mechanizmu: układ immunologiczny zaczyna atakować komórki własnego ciała. I tak na przykład w cukrzycy typu 1 układ odpornościowy atakuje komórki trzustki odpowiedzialne za wytwarzanie insuliny. Choroba ta dotyka dzieci. A cały proces prawdopodobnie zaczyna się od tego, że dziecko nie jest karmione wystarczająco długo mlekiem matki, zamiast tego dostaje mleko krowie, być może mleko w proszku.19
„W jakim stopniu za prawdopodobieństwo wystąpienie cukrzycy typu 1 odpowiada kontakt z krowim mlekiem, a w jakim geny? Współcześnie panuje opinia, że cukrzyca typu 1 spowodowana jest genami, wierzą w to często lekarze. Jednakże same tylko geny odpowiedzialne są za ułamek przypadków tej choroby. Geny nie działają w próżni, potrzebują katalizatora, czegoś, co uruchomi ich aktywność (…) Nawet jeśli jednostka posiada gen odpowiedzialny za chorobę (lub geny) choroba rozwinie się tylko jako odpowiedź na pewne warunki żywieniowe i/lub środowiskowe”20
Campbell dokładnie opisuje badania, które wciąż potwierdzają tą samą lub podobną tezę.
Stwardnienie rozsiane to ciężka choroba autoimmunologiczna. Campbell przytacza badania lekarza Roya Swanka nad stwardnieniem rozsianym. Monitorował on 144 pacjentów z SM przez 34 lata!. Zalecenia co do diety były proste: dieta uboga w tłuszcze nasycone. Jednak mimo prostoty tego zalecenia część pacjentów stosował się do niego, a część nie. Podzielił on więc pacjentów na dwie grupy: dobrze odżywiającą się (przestrzegającą zaleceń) i źle odżywiającą się (nieprzestrzegającą diety). „ W miarę postępu choroby Swank zauważył, że postęp choroby był łagodniejszy u osób na diecie ubogiej w tłuszcze nasycone, zmiany te zaobserwował nawet u osób w zaawansowanym stadium choroby (…) doszedł do wniosku, że w podgrupie pacjentów na niskotłuszczowej diecie ‘około 95% (…) pozostało niepełnosprawnych w stopniu łagodnym przez mniej więcej trzydzieści lat’. Tylko 5% pacjentów zmarło. Dla porównania 80% pacjentów z wczesnym stadium stwardnienia rozsianego, którzy źle się odżywiali (spożywali więcej tłuszczów nasyconych zmarło z powodu tej choroby. (…) Wyniki nowych badań pokazują, że krowie mleko zdecydowanie wpływa na SM, co potwierdza zarówno porównanie różnych państw, jak i poszczególnych stanów USA”21
Natomiast kolejne międzynarodowe badanie dowiodło, że nie tylko krowie mleko ma wpływ na SM, ale i mięso.
W przypadku większości chorób, ludzie bronią się przed przejściem na inny rodzaj odżywiania, gdyż twierdzą, że to są i tak kwestie genetyczne. I tak jak w przypadku nowotworu piersi czy innych chorób cywilizacyjnych nadajemy genom zbyt duże znaczenie, przy SM geny stanowią tylko jedną czwartą całkowitego ryzyka zachorowania
Choroby autoimmunologiczne choć różnią się od siebie nazwą i tym, że dotykają innych części ciała są do siebie podobne:
1. „Po pierwsze jak nazwa wskazuje, każda z tych chorób wiąże się z błędami w systemie immunologicznym, które powodują, że atakuje on „swoje własne” białka wyglądające tak samo jak obce.
2. Po drugie, choroby autoimmunologiczne, które były przedmiotem badań występowały częściej w szerokościach geograficznych o mniejszym nasłonecznieniu
3. Po trzecie niektóre z tych chorób mają tendencję do występowania u tych samych ludzi (…)
4. Po czwarte, we wszystkich chorobach analizowanych pod kątem związku z odżywianiem, spożywanie pokarmów odzwierzęcych, a dokładniej krowiego mleka, zwiększało ryzyko zachorowania.
5. Po piąte istnieją dowody na to, że wirus (lub wirusy) mogą przyczyniać się do ataku niektórych z tych chorób
6. Szósta i najważniejsza cecha łącząca te choroby to fakt, że ich „mechanizmy działania” mają ze sobą wiele wspólnego”

Campbell zadaje więc pytanie: czy to możliwe, że krowie mleko i brak słońca mają podobny wpływ na SM, co na inne choroby autoimmunologiczne, ponieważ działają w ten sam sposób? Okazuje się, że tak ponieważ witamina D, która w każdym przypadku działa w podobny sposób, w warunkach eksperymentalnych zapobiega rozwojowi każdej z chorób. O tym jaki wpływ mają produkty zwierzęce na produkcję przez organizm „naładowanej” witaminy D pisałam już wcześniej.

 

(fragment pochodzi z mojej pracy dyplomowej “Wpływ diety roślinnej na zdrowie i samopoczucie człowieka”; Studium Edukacji Ekologicznej i Profilaktyki Zdrowia, kierunek: Terapie Naturalne, promotor: Izabela Maćka, Wrocław 2016)